Masz wrażenie, że…

długi przejęły kontrolę nad Twoim życiem?

 

Telefony od wierzycieli.
Listy z sądu.
Strach przed kolejnym miesiącem.
Wstyd. Bezsenność. Ciągłe napięcie.

 

To nie jest tylko problem finansowy.
To problem, który wchodzi do Twojego domu, relacji i głowy.

 

Sprawdź, czy możesz to zatrzymać

Obrazek Obrazek
Upadłość konsumencka

Każdy dzień wygląda podobnie…

– Budzisz się z myślą, ile dziś przyjdzie wezwań.
– Odbierasz telefon i czujesz ścisk w żołądku.
– Unikasz skrzynki pocztowej.
– Odkładasz decyzje, bo „może samo się jakoś ułoży”.
– Udajesz przed rodziną, że wszystko jest pod kontrolą.

A w środku?
Lęk, poczucie porażki i bezsilność.

upadłość konsumencka czy stracisz mieszkanie dom

Widzę to codziennie.

Rozmawiam z osobami, które miesiącami próbowały „jakoś wyjść z tego same”.

Brały kolejne pożyczki, żeby spłacić poprzednie.
Liczyły, że sytuacja się poprawi.

Czekały. Bały się. Odkładały decyzję.

Wiem, jak wygląda moment, w którym ktoś mówi:

„Już nie mam siły.”

I wiem też, że dla wielu moich klientów to już przeszłość.

Obrazek

Być może myślisz teraz:

„To się nie uda.”
– „Jest już za późno.”
– „Sąd na pewno odrzuci wniosek.”
– „Stracę wszystko.”
– „Będę mieć komornika do końca życia.”
– „To wstyd.”

To naturalne.
Strach przed nieznanym jest silniejszy niż strach przed tym, co już znamy.

Ale to właśnie brak decyzji przedłuża ten stan.

Są rozwiązania.
Trzeba je dobrać do Twojej sytuacji.

Nie każda droga jest taka sama.
Nie każdy przypadek wygląda identycznie.

 

Jednym z realnych rozwiązań jest upadłość konsumencka.

Nie jako „ostateczność”.
Jako narzędzie prawne, które ma Cię chronić.

Obrazek Obrazek
projekt planu spłaty syndyk

Co zmienia się, gdy sąd ogłosi upadłość?

✔ Zatrzymanie naliczania odsetek
✔ Koniec spiralnego wzrostu długu
✔ Wierzyciele przestają kontaktować się bezpośrednio z Tobą
✔ Od tej chwili muszą kontaktować się z syndykiem
✔ Zawieszenie prowadzonych egzekucji
✔ Możliwość umorzenia części lub całości zobowiązań
✔ Jasny plan spłaty – zamiast chaosu
✔ Koniec życia „od telefonu do telefonu”

To nie jest magia.
To procedura prawna, która daje Ci ramy, ochronę i porządek.

To moment, w którym odzyskujesz kontrolę.

Odbierasz telefon bez lęku

Otwierasz pocztę bez napięcia.

Wiesz, ile realnie masz do spłaty.

Spokój.
Porządek.
Nowy początek.

Moment, na który czekasz.

Masz jasne zasady zamiast chaosu.

Możesz planować przyszłość.

Nie żyjesz „od wezwania do wezwania”.

Zrób pierwszy krok.

Sprawdź, jak możesz zatrzymać egzekucje.

obrazek

Pani Iwona, 42 lata

Sytuacja:

Samotna mama dwójki dzieci.
Kilka kredytów gotówkowych.
Chwilówki zaciągnięte, żeby spłacić raty.
Łączne zadłużenie: 187 000 zł.
Dwa postępowania komornicze.

Bała się złożyć wniosek przez 2 lata.
Myślała, że „sąd i tak odmówi”.

Co zrobiłam:

– przeanalizowałam jej sytuację
– uporządkowałam dokumentację
– przygotowałam wniosek
– reprezentowałam ją w postępowaniu

Efekt:

Sąd ogłosił upadłość.
Odsetki przestały rosnąć.
Komornik wstrzymał egzekucję.
Ustalono plan spłaty dostosowany do jej realnych możliwości.

Dziś mówi:

„Największą ulgą było to, że przestałam się bać telefonu.”

projekt planu spłaty syndyk

Pan Jarosław, 51 lat

Sytuacja:

Upadek działalności gospodarczej po pandemii.
Poręczenia kredytów.
Dług: 420 000 zł.
Presja ze strony banków.

Myślał, że jako były przedsiębiorca „nie ma szans”.

Po analizie okazało się, że spełnia przesłanki do ogłoszenia upadłości konsumenckiej.

Efekt:

Postępowanie ogłoszone.
Egzekucje wstrzymane.
Ustalone warunki, które pozwalają mu normalnie pracować i funkcjonować.

Dziś odbudowuje swoje życie zawodowe bez strachu, że każda złotówka zostanie zajęta.

Nie zostaniesz z tym sam.

Wnioski o upadłość konsumencką to nie formularz do wypełnienia.
To decyzja, która wymaga analizy, strategii i doświadczenia.

Ikonka
Jestem Alicja Dobosz-Jóźwik

Dd lat zajmuje się sprawami oddłużeniowymi i reprezentacją klientów w postępowaniach upadłościowych.
 

Pomogłam już dziesiątkom osób odzyskać spokój i uporządkować sytuację finansową.
 
Każda sprawa jest inna,
 
Dlatego nie działam schematem – działam strategią dopasowaną do Twojej sytuacji.
 
Liczby, które uspokajają:
 
– Osób, którym pomogłam: 127+
– Pozytywnych zakończeń: 94%
– Rozmów telefonicznych: 824+

Ikonka
Jak może wyglądać Twoje życie po decyzji?

– Odbierasz telefon bez lęku.
– Otwierasz skrzynkę pocztową bez napięcia.
– Wiesz, ile realnie musisz spłacać.
– Masz plan.
– Masz spokój.
– Masz perspektywę wyjścia z długu.
 
Upadłość to nie koniec.
To uporządkowany początek.

 
Nie cofa przeszłości.
Ale pozwala zamknąć rozdział.

Historie osób, które odzyskały spokój

Pani Marta, 38 lat

Najtrudniejsze było podjęcie decyzji. Bałam się, że będzie jeszcze gorzej. Okazało się, że rozmowa wszystko uporządkowała. Wniosek został przygotowany profesjonalnie, a ja w końcu przestałam żyć w ciągłym napięciu.

Pan Krzysztof, 46 lat

Przez kilka miesięcy odkładałem kontakt, bo myślałem, że jest już za późno. Dostałem konkretne informacje i jasny plan działania. Największa ulga? Telefony od wierzycieli przestały być moim codziennym lękiem.

Pan Tomasz, 51 lat

Upadek firmy zostawił mnie z ogromnymi zobowiązaniami. Myślałem, że nie mam już żadnych możliwości. Dzięki analizie sytuacji okazało się, że rozwiązanie istnieje. Dziś mam jasne zasady i plan spłaty.

Pani Joanna, 42 lata

Bałam się, że sąd odrzuci wniosek. Wszystko zostało dokładnie wyjaśnione krok po kroku. Czułam się zaopiekowana na każdym etapie postępowania.

Pani Iwona, 44 lata

Najbardziej bałam się wstydu. Okazało się, że nikt mnie nie ocenia. Otrzymałam konkretne wsparcie i realne rozwiązanie, dostosowane do mojej sytuacji.

Pan Michał, 39 lat

Komornik prowadził już egzekucję. Nie wierzyłem, że da się to zatrzymać. Po ogłoszeniu upadłości sytuacja się ustabilizowała, a ja w końcu mogłem spokojnie pracować.

Pani Katarzyna, 47 lat

Wszystko zostało wyjaśnione prostym językiem. Bez obietnic bez pokrycia. Czułam, że ktoś realnie analizuje moją sytuację, a nie tylko wypełnia dokumenty.

Pan Piotr, 53 lata

Długo zwlekałem, bo uważałem, że to ostateczność. Teraz wiem, że to była uporządkowana decyzja. Najważniejsze, że odzyskałem poczucie kontroli.

Domyślam się, że w głowie masz teraz setki pytań…

Czy stracę cały majątek?

Nie każda upadłość oznacza utratę wszystkiego. Wiele zależy od Twojej sytuacji majątkowej i rodzinnej – dlatego każdą sprawę analizuję indywidualnie.

Czy upadłość oznacza koniec z normalnym życiem?

Nie – to uporządkowana procedura prawna, po której wiele osób zaczyna od nowa.

Czy będę mieć komornika do końca życia?

Nie. Celem postępowania jest uporządkowanie zobowiązań i realna możliwość ich umorzenia. Po zakończeniu procesu długi objęte postępowaniem przestają być Twoim obciążeniem.

Czy mogę pracować normalnie w trakcie postępowania?

Tak. Upadłość nie oznacza zakazu pracy.

Jak długo trwa postępowanie?

To zależy od sytuacji i obciążenia sądu. Zazwyczaj postępowanie trwa od kilku do kilkunastu miesięcy. Najważniejsze jest jednak to, że ochrona zaczyna działać od momentu ogłoszenia upadłości.

Czy sąd może odrzucić wniosek?

Może – dlatego tak ważna jest rzetelna analiza sytuacji i właściwe przygotowanie dokumentów. Naszym zadaniem jest zminimalizowanie tego ryzyka.

Jeśli wciąż masz wątpliwości

– porozmawiajmy.

Jedna rozmowa pozwoli Ci zrozumieć, jakie masz realne możliwości.

Adres korespondencyjny:

Skrytka pocztowa 27
05-520 Konstancin Jeziorna

Adres siedziby:

ul. Przeworska 7 lok. 55
04-382 Warszawa

Zostaw do siebie kontakt, oddzwonię.

    Nie musisz decydować od razu.

    Oddzwonię do Ciebie tylko po to, żeby:

    porozmawiać o Twojej sytuacji
    wyjaśnić Twoje wątpliwości
    pokazać realne opcje

    To nie jest zobowiązanie do współpracy.
    To rozmowa informacyjna.

    Czy rozmowa jest płatna?
    Nie – rozmowa informacyjna jest bezpłatna i nie zobowiązuje Cię do niczego.

    Czy muszę przygotować dokumenty przed rozmową?
    Nie. Jeśli będziemy ich potrzebować – wspólnie ustalimy, jakie to będą dokumenty.

    Czy muszę od razu wiedzieć o wszystkich moich długach?
    Nie – porozmawiamy spokojnie i wszystko razem ustalimy.

    Czy konsultacja wiąże się z wysokimi kosztami?
    Nie. Koszty współpracy są indywidualnie dopasowane do sytuacji i omawiane transparentnie.

     

     

    Obrazek

    Może czytasz to nie tylko dla siebie…

    Być może widzisz, że ktoś bliski zmaga się z długami.
    Unika rozmów.
    Milczy.
    Udaje, że wszystko jest w porządku.

    Czasem najtrudniej jest zrobić pierwszy krok.
    Czasem wystarczy jedna rozmowa, żeby pokazać, że rozwiązanie istnieje.

    Możesz przekazać tę stronę komuś, kto tego potrzebuje.
    Albo skontaktować się w jego imieniu.

    Najczęściej odkładamy decyzję z jednego powodu.

    Boimy się, że będzie gorzej.
    Boimy się, że to ostateczność.
    Boimy się, że „jeszcze spróbujemy sami”.

    Większość osób, z którymi rozmawiam, mówi jedno:

    „Żałuję, że nie zadzwoniłem wcześniej.”